Była sobota, szef skierował mnie na inną niż zwykle placówkę. Mieliśmy z kolegą zrobić przegląd klimatyzatorów w przychodni dla VIP-ów. NIe lubię tamtej części miasta i nie lubię VIP-ów. Pojechałem wściekły, spóźniłem się pół godziny, kolo już czekał, oglądał jakieś porno na telefonie. Wzięliśmy się za zdejmowanie filtrów, kiedy moim oczom ukazała się ona. Sto siedemdziesiąt pięć centymetrów niczym niezmąconej urody. Wszystko idealne, od czerni włosów po migające na przemian bielutkie, kształtne łydki. Najlepsze filmy erotyczne nie pokażą tego, co bym robił z nią, gdybym tylko mógł w wgryźć się w jej karminowe usteczka i zbadać dłońmi wszystkie jej krągłości.